2. ZJAZD ABSOLWENTÓW

1 LOguj się i Ty! » Skrytka » 2. ZJAZD ABSOLWENTÓW

Pragniemy kontynuować zainicjowany w roku jubileuszu 120 - lecia szkoły cykl spotkań i wspomnień absolwentów naszego liceum.

W tym roku zapraszamy 2 grudnia w piątek wszystkich, którzy chcą odwiedzić liceum, spotkać swoich dawnych kolegów, przyjaciół i nauczycieli.

Jesteśmy dla Was otwarci od godziny 11.00 do 18.00.

Niech nie zabraknie zwłaszcza tych, których uczył profesor matematyki śp. Zdzisław Buczek. Ten absolwencki zjazd będzie się łączył również z uroczystością nadania imienia Zdzisława Buczka sali matematycznej, w której przez lata pracował, uczył i wychowywał wiele pokoleń uczniów Osuchowskiego.

Nie może zabraknąć i Ciebie oraz Twoich szkolnych kolegów.

KONIECZNIE PRZEŚLIJ SWOJE WSPOMNIENIE O PROFESORZE ZDZISŁAWIE BUCZKU I LEKCJACH MATEMATYKI Z NIM NA ADRES: osuch@osuch.bx.pl

Absolwenci i goście będą mogli skorzystać ze szkolnej słodkiej kawiarenki z kawą i ciastkiem.

Mile zapraszamy!

                        Dyrekcja, nauczyciele i uczniowie I LO im. A. Osuchowskiego

Dołącz do sympatyków zawiązanego w roku jubileuszu Stowarzyszenia Przyjaciół I LO im. Antoniego Osuchowskiego. Poczuj się częścią naszej szkoły.

Zapraszamy!

                        Zarząd Stowarzyszenia

 

 

Profesor Zdzisław Buczek (1933 – 1995)

Jako absolwent WSP w Katowicach karierę pedagoga rozpoczął w Liceum Pedagogicznym  w 1955 roku. Kolejnymi miejscami jego pracy były: od 1962 roku Zespół Szkół CRS - SCH oraz od 1973 r. do 1994 r. Zespół Szkół im. Antoniego Osuchowskiego w Cieszynie. Oprócz tego wykładał matematykę w Fili Uniwersytetu Śląskiego w Cieszynie, a w latach 1973-1975 był wizytatorem przedmiotowo – metodycznym.

Oprócz tego, że mgr Zdzisław Buczek był znakomitym pedagogiem, angażował się również w sprawy społeczno – polityczne i to już od najmłodszych lat, na co z pewnością miała wpływ rodzina i czasy, w których przyszło mu dojrzewać. Był synem legionisty, który za zasługi w walce o odbudowę Polski, zniszczonej w czasie I wojny światowej otrzymał gospodarstwo rolne na Wołyniu.

W czasie II wojny światowej na jego oczach żołnierze NKWD rozstrzelali ojca, a gdy po wielu problemach powrócił do Warszawy, do matki, był świadkiem bohaterskiej walki powstańców warszawskich. Po upadku powstania, wypędzony ze stolicy, wraz z matką zamieszkał w Koziegłowach w Częstochowskiem. Po zakończeniu wojny, gdy przyszedł czas zakłamania i walki o Polską suwerenność, piętnastoletni Zdzisław, jako uczeń gimnazjum im. Henryka Sienkiewicza zakonu Braci Szkolnych w Częstochowie, zdobył karabin i podjął próbę zorganizowania nielegalnego związku Katolickiej Młodzieży Polskiej. Jednak, na skutek donosu stanął przed sądem. Wyrokiem Wojewódzkiego Sądu Rejonowego w Kielcach, na sesji wyjazdowej w Częstochowie 21 lipca 1950 roku, otrzymał wyrok 3 lat pozbawienia wolności, który przez 1,5 roku odbywał w Areszcie Śledczym w Częstochowie. Ówczesna władza uznała go za zbrodniarza, skazując na karę pozbawienia wolności, ale to nie załamało jego ducha walki. Po ukończeniu szkoły i studiów poszedł w ślady matki Anny i został nauczycielem, kształtując młodzież, a w 1980 roku stał się jednym z liderów „Solidarności” w cieszyńskim szkolnictwie.

Choć minęło wiele czasu od jego śmierci, nadal pozostaje pamięć i legenda jego osoby, człowieka niezmiernie prawego, cenionego matematyka oraz wychowawcy młodzieży Śląska Cieszyńskiego.

W wywiadzie udzielonym dla gazetki szkolnej w 1980 roku, Zdzisław Buczek mówi: „…Uczeń nie powinien bać się nauczyciela. Powinien być nastawiony, że zdobywa wiedzę dla siebie, a wtedy wszystko samo wchodzi do głowy. Może to osiągnąć, kiedy do szkoły będzie chodził z przyjemnością, a to będzie tylko wtedy, gdy będzie tu mile widziany.”

 

 

Ze wspomnień absolwentów:

„Często wracam myślami do czasów mojego pobytu w LO im. A. Osuchowskiego, do lekcji matematyki z prof. Z. Buczkiem. Wciąż podziwiam mojego Mistrza za perfekcjonizm i skuteczność wprowadzania nas, uczniów, w tajniki matematyki bez korzystania z tablicy. Tylko raz, w ciągu czterech lat nauki, wykładał z kredą w ręku, tłumacząc interpretację pochodnej funkcji w punkcie. My uczniowie samodzielnie wykonywaliśmy dowody twierdzeń, rozwiązywaliśmy zadania. Gdy komuś się nie powiodło, można było usłyszeć kategoryczne „siad” i lekcja toczyła się dalej, a nasz pan profesor przedstawiał kolejny problem.

Przeglądając swoje zeszyty z matematyki widzę, ile przedstawił nam treści wykraczających poza program szkoły średniej, ile na lekcjach było omawianych zagadnień i problemów z zakresu matematyki wyższej. Wciąż jestem pod wrażeniem tamtych lekcji, osoby wspaniałego człowieka i wielkiego nauczyciela prof. Buczka. Cieszę się ,że byłam Jego uczennicą. Jestem z tego bardzo dumna.”

Anna Lehrich

 

Pan Profesor Zdzisław Buczek był absolutnie niezwykłym nauczycielem i zaryzykuję stwierdzenie, że wpisał się w historię życia wszystkich swoich uczniów.

W Profesorze był coś magicznego, co odczuwaliśmy od pierwszych godzin zajęć z nim.

Wszystko było w nim wyjątkowe - sposób mówienia, przekazywania wiedzy, odpytywania.

Nie zapomnę widoku, gdy, przechadzając się po sali, trzymał w ręku szprychę rowerową, którą najpierw wkładał do ust, by za chwilę włożyć ją w wywierconą w ścianie dziurę.

Nie zapomnę również dnia, kiedy otrzymałem od Profesora ocenę ‘bardzo dobry’ za przedstawienie schematu rozwiązania układu trzech równań metodą Sarrusa.

Poczułem się wtedy, jakbym osiągnął coś niemożliwego.

Owoce mych czteroletnich zmagań z matematyką mogłem zbierać w czasie studiów.

Zderzenie mojej wiedzy z tym, czego wymagano ode mnie na pierwszym roku, pokazało, jak potężną pracę wykonałem pod okiem Profesora.”

Dariusz Gruszka-Probst

Facebook